Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą geografia. Pokaż wszystkie posty

5 października 2016

Nasza Polska: geografia dla 2-3 latków


Widząc powyższy obrazek, zastanawiacie się pewnie czy do reszty oszalałam chcąc wprowadzać tak trudny temat jakim jest geografia do życia mojej 2,5 latki. Spieszę Was uspokoić, że z moimi zmysłami jest wszystko w porządku, a geografia wcale nie jest niczym trudnym ani niemożliwym do ogarnięcia, nawet przez tak młodego człowieka, jakim jest Tosia. Zdarzyło nam się rozmawiać o dalekich krajach i zwierzętach z tamtych regionów, ale jednak dla niej jest to jeszcze za duża abstrakcja. Postanowiłam więc nieco temat "skurczyć" i postanowiłam wziąć udział w projekcie Nasza Polska, organizowanym przez świetny blog Mądre dzieci. Niniejszy post jest pierwszym z serii sześciu wpisów, z których każdy będzie badał Polskę z innej strony. Zatem do dzieła!

27 kwietnia 2016

Mali podróżnicy: Japonia, czyli kraj piękna i dziwów


Dawno nie zamieszczałam posta w ramach projektu Mali Podróżnicy, a to z tego względu, że uznałam omawianie każdego kraju po kolei za zbyt szczegółowe jak na możliwości pojmowania dwulatki. Wybrałam zatem kilka najbardziej charakterystycznych krajów z projektu i do nich będziemy zaglądać. Mam nadzieję, że Nina z Rodzinnych podróży nie ma nic przeciwko takiemu selektywnemu podejściu.
Tym razem fantastyczny, geograficzny projekt podsunął nam podróż do Japonii, kraju który łączy w sobie niesamowite piękno i całe naręcze kuriozów, które nieodmiennie od wielu już lat trochę mnie zachwycają, a trochę przerażają. Są tam zatem Gejsze, kobiety tresowane jako towarzyszki dla mężczyzn, a jednocześnie mające w sobie niezwykłą słodycz i tak upragnioną przez wielu delikatność. Są niezwykłe potrawy, z których wytrawne mają niesamowicie ciekawy i pobudzający smak (są też niebezpieczne, jak np. fugu - Cesarz Japonii ma zakaz skosztowania tej niezwykle trującej ryby), natomiast wszelkie słodycze są raczej paskudne (choć moja znajoma, prowadząca vlog z serią JAPANA zjadam, stara się udowodnić, że jest inaczej).
Japońskie bajki (w formie komiksów nazywane Mangą, w formie filmów Anime) potrafią być pełne delikatności i rodzinnego ciepła, jak te które wyszły spod ręki Hayao Miyazakiego (słynne studio Ghibli), ale są też dość pokraczne i rozwrzeszczane, mające niewiele wspólnego z estetyką (ja np. nie przepadam za takimi bajkami jak Dragon Ball czy Shin chan, choć wielu miłośników by mnie pewnie zjechało za to z góry do dołu).
Japończycy potrafią podziwiać piękno przyrody, nadać temu nazwę, a jednym z symboli swego kraju uczynić kwiat, a jednocześnie produkować tak potwornie głupie teleturnieje jak TEN (oglądacie na własną odpowiedzialność!).
Tosi postanowiłam oczywiście pokazać kawałek tej ładniejszej strony Japonii i serdecznie zapraszam Was w tę pełną wrażeń podróż!

12 marca 2016

Mali podróżnicy: Filipiny, czyli małpia gra


Ze sporym poślizgiem, ale jest, dotarłyśmy na Filipiny i chwilę udało nam się tam posiedzieć, dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy o tym azjatyckim kraju, a nawet stworzyć grę oraz pakiet zadań w filipińskim klimacie. Zahaczyłyśmy też o Tajlandię, jako że tam również występują te same zwierzęta, co na Filipinach oraz przepiękny i niezwykle bogaty w niezwykłą roślinność las deszczowy. Zapraszam Was w podróż do tego niezwykłego zakątka świata, gdzie czasem ciężko się oddycha i jest niebezpiecznie, ale jednocześnie tak pięknie, że chciałoby się tam kiedyś zawitać.

25 lutego 2016

Mali podróżnicy: Indie, czyli nasza garam masala


W ramach projektu Mali podróżnicy, zorganizowanego przez blog Rodzinne podróże, w tym tygodniu wybraliśmy się do Indii. W naszym wykonaniu wyprawa była bardzo prosta i symboliczna, za to niezwykle aromatyczna i smakowita. Żeby jednak wprowadzić Tosię w temat, najpierw pokazałam jej w którym miejscu na mapie znajdują się Indie i jaki kształt mają ich granice. Obejrzałyśmy sobie też flagę i przyjrzałyśmy się zwierzętom, które w tym kraju mieszkają - tu przydały nam się filcowe zwierzaki, których mam już całkiem pokaźną stertę.

24 stycznia 2016

Zimowe zabawy: Drzewo i antarktyczne klimaty


Mieliśmy bardzo intensywny tydzień. Głównie dlatego, że na początku ja zdawałam egzamin praktyczny na prawo jazdy (udało się!). A pod koniec szykowaliśmy się do wyjazdu małża do Stanów. Dziś wyściskaliśmy się i teraz czekamy na pierwsze wieści zza oceanu. Stąd też, skoro mam chwilę czasu, postanowiłam się zmobilizować do opisania pewnej zimowej zabawy, która skradła nasze serca. Przede wszystkim, żeby ją przeprowadzić trzeba przygotować drzewo. Na ten pomysł natknęłam się na blogu Play Trains i zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Daje mnóstwo możliwości, a ta którą znajdziecie poniżej to pierwsza, która przyszła mi do głowy. Pod wskazanym wyżej linkiem znajdziecie tutorial jak zrobić drzewo, ale ja sama też postanowiłam Wam to opisać po polsku, bo wiem, że nie wszyscy lubią przebijać się przez anglojęzyczne teksy. Zatem do dzieła!