Dziś coś z sensoryki, o której postaram się Wam w najbliższym czasie napisać coś więcej i przyszykować kilka wpisów z opisami poszczególnych pomocy. Zacznę łagodnie, od czegoś, co można przygotować wspólnie z dzieckiem w domu, czyli działamy na zmyśle węchu. Generalnie zapachy bardzo wciągają, zarówno dzieci jak i dorosłych, szczególnie te przyjemne, kuchenne aromaty. Najłatwiej badać i odkrywać je w trakcie gotowania, ale można też pobawić się w zapachową grę, do której serdecznie Was dzisiaj zapraszam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2 plus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2 plus. Pokaż wszystkie posty
20 lutego 2017
30 stycznia 2017
Dziecko na warsztat #5: Zimowa makieta (z folią w tle)
Po nieprzyzwoicie długim czasie, wracamy z nową dawką energii, do wspaniałego projektu, jakim jest Dziecko na warsztat! Tak moi drodzy, ostatni poniedziałek miesiąca to w blogowej strefie kreatywnej dzień wybuchu przepięknych projektów, z dziećmi i dla dzieci. Tym razem przez cały styczeń mamy blogerki wraz ze swoimi pociechami pracowały nad wytworami stworzonymi z FOLII. Takoż i my z Tosią, zabrałyśmy się w tym miesiącu do pracy, a w niniejszym poście możecie obejrzeć efekty. Zapraszam!
19 stycznia 2017
Prezent dla babci i dziadka: Odcisk dłoni i stopy
Powolutku w nowym miejscu tworzymy sobie nową rutynę, odnajdujemy się w nowych zakamarkach i uczymy nowego życia codziennego. Ten proces trwa i jak dotąd czułam się jakbym nieustannie była spóźniona i jakby było do zrobienia jeszcze milion rzeczy. Niezbyt miłe uczucie, ale na szczęście mija i mogę trochę z Tosią podziałać kreatywnie. Dziś podzielę się z Wami prostym pomysłem, który nie jest mój, bo to koncept stary jak świat. Za to stanowi bardzo fajną pamiątkę i prezent dla dziadków czy rodziców od dziecka. Nam podobało się bardzo, a efekt jest zdecydowanie przyjemny dla oka. Zapraszam do wpisu z przepisem na prezent dla bliskich!
3 stycznia 2017
Grajmy!: Lotto, dla małych i dużych
Witajcie po bardzo dłuuuugiej przerwie. Nie bywałam tutaj i nie pisałam dla Was przede wszystkim przez zmęczenie niesamowitą mnogością zdarzeń i zajęć. Poza Świętami i Sylwestrem, doświadczyliśmy potężnej dawki emocji związanych z przeprowadzką. Mnóstwo sprzątania, ustawiania, montowania i skręcania, mnóstwo porządkowania, mycia i odkurzania. Dawno tak się nie zmordowałam i chyba nigdy w życiu nie umyłam na raz tak ogromnej połaci podłóg. Ale było warto, wreszcie mogę pisać do Was z własnego prywatnego lokum, które kocham całym sercem. Kto wpada czasem na FB, mógł zobaczyć kilka urywków z naszej aktualnej codzienności. Dziś na blogu możecie zobaczyć kawałek nowej tosiowej przestrzeni wydzielonej w salonie i poczytać troszkę o świetnej grze, którą otrzymaliśmy do recenzji dzięki serii wydawniczej Kapitan Nauka.
Zapraszam!6 listopada 2016
Samogłoskowe drzewo + biegi ze skokami
Taka ta nasza tegoroczna jesień jakaś dziwaczna. Mało jesienna. Ciężko się nacieszyć jej pięknem, kiedy nieustannie pada, jest buro, ponuro i smutno. Dlatego postanowiłyśmy z Tosią nieco ożywić jesiennie, chociaż półkę z pomocami i zabawkami. W tym celu przygotowałam kolejną zabawę samogłoskową w kolorach jesieni i z motywem liści. Zapraszam!
1 listopada 2016
Czajniczek i Król ptaków + konkurs!
Ubiegły weekend pełen był podróży. Podróży do rodziny i w przeszłość, czasem przez całą Polskę, a czasem przez cały wiek. Dużo w tym nostalgii, mnóstwo wspomnień, tych smutnych i tych przezabawnych. Lubię ten czas w roku, kiedy mogę ze starszym pokoleniem porozmawiać chwilę o tych, którzy odeszli, a ja ich nie znałam, albo znałam bardzo słabo, bo byłam za mała kiedy jeszcze żyli. Podróżowanie jest bardzo ważne dla samoświadomości, ułatwia nam umieszczenie nas samych na tle reszty świata. Podróżowanie określa nas samych i pozwala nam poznać to, co nas otacza. Dziś chciałam Wam trochę opowiedzieć o dwóch świetnych pozycjach książkowych, których tematem przewodnim jest właśnie podróż i odkrywanie. Mam też dla Was małą niespodziankę, ale o tym przeczytacie na końcu wpisu. Zapraszam!
31 października 2016
Dziecko na warsztat IV #2: Plastikowe samogłoski
Mamy dziś poniedziałek? Ostatni poniedziałek października? Ten czas ucieka jak szalony i od warsztatu do warsztatu wbrew pozorom nie ma go wiele. U nas generalnie pożoga, zabieganie, niedosypianie i gonienie w piętkę, ale dałyśmy radę potworzyć i pobawić się nieco plastikiem, który w tym miesiącu był tematem przewodnim Dziecka na warsztat. Przed Wami zatem podsumowanie naszych praktyk, które muszę zapisać na ogromny plus. Dlaczego? Ano po miesiącu zabaw z samogłoskami (zabawę szorstkim alfabetem zaczęłyśmy pod koniec września, o tym jak go stworzyć przeczytacie TUTAJ), mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że moja niespełna trzyletnia panna, opanowała je bezbłędnie. Zatem w następnej kolejności czekają nas pierwsze paradygmaty P i M, trzymajcie kciuki! A teraz przejdźmy już do naszego plastikowo-samogłoskowego warsztatu, zapraszam.
22 października 2016
Eksperyment: Utonie czy nie utonie?
Odrobinę się tym razem spóźniłyśmy, ale eksperyment być musi! Nie ma innej opcji. Tosia sama zaczyna już wymyślać swoje eksperymenty, na razie na miarę niespełna trzylatki, ale już widać w niej zacięcie naukowe, co mnie niezmiernie cieszy. Na słowo "eksperyment" nieodmiennie skacze pod sufit i dopytuje czy wszystko już gotowe. Więc jeśli macie podobnie jak ona, trzymajcie się krzeseł, za chwilę ruszamy do świata fizyki!
20 października 2016
Matematyka jest piękna: szorstkie cyfry + kołeczki (DIY)
Spora część z Was zapewne kojarzy świetny projekt Matematyka jest piękna, który towarzyszył nam przed wakacjami. Dziś mam niesamowitą przyjemność powitać Was naszym pierwszym wpisem w ramach drugiej edycji projektu, o której więcej przeczytacie TUTAJ. W październiku tematem przewodnim jest "Między zerem a nieskończonością", czyli wraz z dziećmi uczymy się liczyć, zapamiętujemy wygląd cyfr i kojarzymy ilość z odpowiednim symbolem. Zapraszam do naszej wersji cyfr dla niespełna trzylatki!
19 października 2016
Przygody z książką: Gałgankowy skarb
Jest tak przeszywająco jesiennie, że pisząc te słowa mam na sobie bluzę, sweter i jestem zawinięta w kocyk, a obok mnie stoi kubek termiczny z gorącą herbatą. W takie dni jak ostatnie, w ponurą jesień, za którą nie przepadam, najlepiej jest właśnie przygotować się jak ja i zanurzyć w przyjemnej lekturze. Ale co zrobić z niespełna trzylatką, która nabawiła się paskudnego kataru i jest bardzo nieszczęśliwa? Otulić ją kocykiem na swoich kolanach i poczytać. Na przykład o pewnym zagubionym, wielkim skarbie.
14 października 2016
Eksperyment: Jak działa filtr?
Obiecałam Wam w zeszłym tygodniu, że cykl z prostymi eksperymentami dla 2-3 latków pociągnę dalej i mam jeszcze jeden eksperyment w zapasie. To nie jest ten eksperyment, tamten nadal czeka na realizację, musiałam zmienić nieco plany, gdyż życie z dzieckiem nie ma nic wspólnego z planowaniem, jak pewnie wielu z Was wie. Otóż przy okazji któregoś z posiłków Tosia podłapała słowo przefiltrować i zaczęła pytać co to takiego. Nie miałam więc wyjścia, wymyśliłam sposób na eksperymentalne pokazanie jej o co w tym całym filtrowaniu chodzi i oto jest, post będący efektem życiowych problemów 2,5 latki. Zapraszam!
7 października 2016
Eksperyment: Nasiąknie czy nie?
Witam się z Wami piątkowo, a skoro mamy piątek, to czas na eksperyment! W tym tygodniu również udało nam się trochę potestować rzeczywistość. Tym razem, podobnie jak w zeszłym tygodniu, zastanawiałyśmy się nad właściwościami różnych przedmiotów, zamiast jednak rozpuszczalności jak poprzednio (KLIK), przyglądałyśmy się absorpcji. Absorpcja od łacińskiego słowa absorptio, znaczy tyle samo co pochłanianie, jako że z Tosią postanowiłam przyjrzeć się dokładniej wodzie, sprawdzałyśmy co pochłania wodę, a co nie. Zapraszam Was na prościutki eksperyment, który każdemu dziecku sprawi mnóstwo radości.
5 października 2016
Nasza Polska: geografia dla 2-3 latków
Widząc powyższy obrazek, zastanawiacie się pewnie czy do reszty oszalałam chcąc wprowadzać tak trudny temat jakim jest geografia do życia mojej 2,5 latki. Spieszę Was uspokoić, że z moimi zmysłami jest wszystko w porządku, a geografia wcale nie jest niczym trudnym ani niemożliwym do ogarnięcia, nawet przez tak młodego człowieka, jakim jest Tosia. Zdarzyło nam się rozmawiać o dalekich krajach i zwierzętach z tamtych regionów, ale jednak dla niej jest to jeszcze za duża abstrakcja. Postanowiłam więc nieco temat "skurczyć" i postanowiłam wziąć udział w projekcie Nasza Polska, organizowanym przez świetny blog Mądre dzieci. Niniejszy post jest pierwszym z serii sześciu wpisów, z których każdy będzie badał Polskę z innej strony. Zatem do dzieła!
27 września 2016
Zupa cebulowa, idealna na jesień
Ci z Was, którym zdarza się zaglądać na naszą Facebookową stronę, zapewne wiedzą już, że przyplątało się do Tosi lekkie przeziębienie, czyli katar i ogólne rozbicie trwające cały jeden dzień. Dziś już w zasadzie objawów brak, wczoraj jeszcze dziecię moje trochę smarkało, zaaplikowaliśmy jej więc dwa najlepsze lekarstwa na katar jakie zna ludzkość. Po pierwsze spacer w ciepłym, jesiennym słońcu, z najlepszym przyjacielem u boku.
12 września 2016
Montessori: Karty trójdzielne (DIY)
Ci, którzy na IGranie zaglądają od dłuższego czasu, zapewne doskonale wiedzą o mojej słabości do pedagogiki Montessori. Wiele razy już odgrażałam się, że napiszę post przybliżający tę metodę edukowania dzieci, ale czas mija, a wpisu brak. Powodem tej ziejącej pustki jest moja niepewność, czy wszystko dobrze ogarniam, czy czegoś źle nie napiszę, czy czegoś nie przeinaczę i nie palnę jakiejś głupoty. Od ponad roku zgłębiam tajniki i podstawy Montessori i choć dowiedziałam się mnóstwa rzeczy, zrozumiałam też jak wiele jeszcze muszę się dowiedzieć i nauczyć.
Wpis o podstawach jest jednak gotowy w mojej głowie od jakiegoś czasu, a tutaj ciągle go niema. Dlaczego? Otóż od października zaczynam kurs Montessori dla wieku przedszkolnego w Polskim Instytucie Montessori i tam nie będzie już żadnych niedomówień, niepełnych tekstów czy przeinaczeń. Dowiem się dokładnie o co chodzi i z czym to się je, wtedy będę pewna, że mogę przekazać Wam pewną i wartościową wiedzę. Życzcie mi powodzenia, bo ponoć kurs jest wymagający i dość trudny, także najbliższy rok zapowiada mi się pracowicie (z tym też niestety będzie się wiązać konieczność ograniczenia ilości postów na blogu z trzech do dwóch na tydzień, choć może z czasem uda mi się wrócić do wcześniejszej liczby).
Po tym nieco przydługim wstępie, chciałabym zaś przekazać Wam wiedzę odnośnie elementu pedagogiki Montessori, który znam już dość dobrze, a swoją wiedzę ugruntowałam w praktyce. Rzecz tyczy się kart trójdzielnych, opowiem Wam jak je wykonać, jak przy ich pomocy przeprowadzić lekcję trójstopniową i jakim celom w ogóle służą. Zapraszam!
29 sierpnia 2016
Domowy teatr
Pół Polski myśli aktualnie głównie o początku roku szkolnego, wyprawce, systemie oświatowym, jego ogólnej beznadziejności i sposobach radzenia sobie ze stresem szkolnym. Temat nas zapewne nie ominie, już czujemy na karku dyszący oddech przedszkola, ale póki nie mamy takiego obowiązku, nie będziemy sobie tym zawracać głowy. My ruszamy w zupełnie innym kierunku, a mianowicie ku kulturze wysokiej, a konkretniej ku teatrowi. Kiedy iść z dzieckiem do teatru i czy w ogóle warto? Na jakie przedstawienie? Jak się przygotować i czy jest to potrzebne? Spróbuję dziś odpowiedzieć na te pytania, albo chociaż ich część, zapraszam.
24 sierpnia 2016
Przygody z książką 4: Skóry zwierząt DIY
Prawie umknęła mi sprzed nosa sierpniowa odsłona Przygód z książką, a tak przecież być nie może! Przypomniałam sobie zatem, że niedawno stworzyłam dla Tosi książkę o zwierzętach, ale nie do końca zwyczajną, ponieważ we wnętrzu kryją się zagadki do rozwiązania, elementy do dopasowania, przyczepienia i odczepienia. Książka angażuje nie tylko na poziomie wzrokowym, ale także motorycznym, dzięki czemu jej zawartość będzie lepiej zapamiętana. U nas stała się hitem, zapraszam więc do zapoznania się z jej zawartością oraz instruktażem jak wykonać własny egzemplarz.
22 sierpnia 2016
Słów kilka o emocjach i emocjonalna gra
Powrót z wakacji zawsze jest trudny, nawet jeśli chodzi tylko o mentalne przestawienie się z trybu "wolność" na tryb "pisz do diaska ten wpis!". Dla mnie to nieodmiennie najtrudniejszy etap powrotu do rzeczywistości, bo choć uwielbiam tworzyć, testować, bawić się i pisać, to zawsze najtrudniej jest się zebrać w sobie i zacząć. Zatem jestem, zebrałam się, z poślizgiem nieplanowanym, ale za to będzie początek nowego roku powakacyjnego z przytupem. Mam bowiem dla Was grę, która powinna pomóc większości dwulatków w rozpoczęciu trudnej sztuki ogarniania emocji.
25 lipca 2016
Grajmy!: Epideixis, memo przestrzenne
Kiedy zgłosiłam się do udziału w projekcie Grajmy!, nie sądziłam, że całość rozwinie się do tego stopnia, że będziemy mieć własnych sponsorów i patronów. Tymczasem fantastyczna twórczyni projektu, czyli Agnieszka z bloga mamajanka i ON zadziwiła wszystkie uczestniczki swoją operatywnością i talentem do zjednywania sobie ludzi, co objawiło się w pierwszym patronacie nad projektem, w postaci firmy Epideixis. Dziś mam niezwykłą przyjemność zaprezentować Wam grę, którą w ramach projektu otrzymałam od ww. wydawnictwa. Za wstęp do recenzji, niechaj posłuży informacja, że wspólne granie, na ponad pół godziny zajęło trójkę dzieci w wieku 7, 3 i 2 lata, w zgodzie i niezwykłym jak na nich skupieniu. To jest dopiero osiągnięcie!
22 lipca 2016
Drożdże, rośnijcie!
Mamy piąteczek, my wybywamy na kolejny kwiatowy warsztat, tym razem z pobytem w prawdziwej kwiaciarni i sadzeniem tam własnych kwiatków. Tymczasem na blogu, jak co tydzień przez całe wakacje, przedstawiamy kolejny eksperyment. Tym razem coś, co zakończyło się niezwykle smakowicie, a wyciągnięte z eksperymentu wnioski, zaskoczyły nieco nawet mnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















