Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty

12 lipca 2016

Pudełko sensoryczne: Kacze życie




W tak upalne dni, jakie mamy ostatnio, kiedy wieczorami i nocami szaleją burze, a z rana i popołudniu ukrop leje się z nieba, najlepiej bawić się wodą. Z Tosią przerobiłyśmy już całą gamę wodnych zabaw, takich jak przelewanie przy pomocy różnych naczyń, od łyżeczki, przez kubek, aż po sitko. Wylewałyśmy wodę na beton, piasek i na ziemię, obserwując co się wydarzy. Topiłyśmy w niej różne rzeczy i sprawdzałyśmy co nasiąka, a co nie. Układałyśmy wzory z kamieni i muszli na dnie pudełka z wodą. To wszystko jednak nie może się równać z fantastyczną zabawą w kacze życie, którą chciałam Wam dziś zaproponować.

31 maja 2016

Dziecko na warsztat III #9: Kwieciście i filcowo


Piękny, słoneczny i nieco deszczowy maj już prawie za nami, a w tle słychać dzwonek końcowy nawołujący do wrzucania postów o zwierzętach i roślinach, pod banderą Dziecka na warsztat. Jesteśmy zatem i my, dzielne mróweczki, które uwijały się przez cały miesiąc, stawiając dzielnie czoła rozmaitym przeciwnościom losu. Czasu zabrakło, żeby zrobić wszystko, co zaplanowałam, ale temat na pewno będziemy jeszcze kontynuować i dzielić się z Wami kwiatowymi oraz mapowymi postami, także bądźcie z nami. A teraz życzę Wam miłej lektury!

24 maja 2016

Niebieske dzwonki


Pojutrze Dzień Mamy, jeden z najpiękniejszych dni w życiu kobiety, czego by nie mówić, to jednak miłe poczuć całą sobą tę bezwarunkową miłość małego człowieka. Specjalnie na ten dzień, dzieci przygotowują rozmaite laurki, prezenty, drobiazgi stworzone własnoręcznie. Takie rzeczy są niezwykle cenne, choć często nie przetrwają zbyt długo. Dlatego też, specjalnie z okazji tego wyjątkowego dnia, chciałam Wam podpowiedzieć co można z dzieckiem zrobić na ten dzień, specjalnie dla najważniejszej kobiety dzieciństwa!

18 maja 2016

W maju jak w gaju: czyli kwiatowa księga DIY


Rajdu poprzez rozmaite projekty ciąg dalszy. Dziś na tapecie mamy fantastyczny projekt książkowy, zarządzany przez niesamowicie pozytywną osobę jaką jest Justyna z bloga Dzika Jabłoń. Do tej pory raczyłam Was przeróżnymi koktajlami książkowymi w ramach projektu, były zabawy z Bardzo głodną gąsienicą, było pieczenie babki i sadzenie fasolek z Kastorem, było wyglądanie przez dziurę wygryzioną w okładce, zaglądanie do wnętrza domków dla lalek (i myszek), czytaliśmy po francusku i zachwycaliśmy się ilustracją poklatkową zastosowaną w książce o misiu. Dzisiaj chciałabym Wam jednak pokazać książkę, którą sama zrobiłam dla Tosi. Tematem tej książki są kwiaty, a zatem w bardzo majowych klimatach. Zapraszam!

11 maja 2016

Mały przyrodnik: z perspektywy Tosi


Zdarza Wam się, że zgrywając zdjęcia z aparatu, odkrywacie dziwną serię niewyraźnych widoczków, kapci, gołych stóp, zabawek z mega zoomem, wszystko zrobione z perspektywy metra wysokości? Bo mnie zdarzało się, i to dość często, kiedy jeszcze mieliśmy w domu tylko jeden aparat. W tej chwili ja mam już swój prywatny aparat, którego dzieć dotykać nie może, ona zaś dostała stary aparat i może z nim robić co chce. Powiem szczerze, że czasem zrobione przez nią zdjęcia mnie zaskakują, czasem pozytywnie
W ramach projektu Mały Przyrodnik w poprzednim miesiącu, mamy wrzucały zdjęcia przyrody wykonane rękami dzieci, my jesteśmy trochę spóźnione co prawda, ale oto jest cały zestaw. Wykonany spontanicznie w różnych sytuacjach przez dwulatkę. Miłego oglądania!

8 maja 2016

Papierowy słonecznik


Nastał maj, czas zatem przygotować się do realizacji projektu w ramach Dziecka na warsztat. W tym celu wybraliśmy się wczoraj do Ogrodu Botanicznego, jednego z najzieleńszych i najpiękniejszych miejsc w Łodzi. Bawiliśmy się całkiem dobrze, tylko trochę krótko, ponieważ wygoniła nas burza. Ot, taki urok majowy, że deszcz potrafi przyjść nagle i ciągnie się przez całą drugą połowę dnia, choć pierwsza obfitowała w czyste niebo i piękne słońce. Dziś postanowiłam zatem pokazać Wam jedną z naszych kwiatowych prac plastycznych, która ma za zadanie rozgonić chmury w dzień, w nocy niech sobie pada na zdrowie, w końcu bez życiodajnej wody maj nie był by tak piękny, a gaje tak zielone.
W powyższym akapicie zawarłam podpowiedzi do tego, co będzie się działo w nadchodzącym miesiącu na IGraniu z Tosią. Znalazły się tu odwołania do trzech projektów, w których bierzemy udział. Kto zgadnie o jakie projekty chodzi i co przygotowujemy, by zrealizować majowe tematy?

25 kwietnia 2016

Dziecko na warsztat III #8: Zdobywamy świat



Ostatni poniedziałek miesiąca tradycyjnie już, zwiastuje nadejście posta w ramach projektu Dziecko na warsztat. Tym razem, jak na wiosnę przystało, miałyśmy wziąć na warsztat wszelkie zabawy na świeżym powietrzu, w terenie. Nie wiązałam z tym warsztatem jakichś szczególnych nadziei, generalnie z aktywności poza domowych do tej pory byłam dość słaba i z początku jedyne, co przyszło mi do głowy to piaskownica, bańki, plac zabaw i spacery. Ale to jednak trochę za mało na pełnoprawny warsztat. Musiałam nieco wysilić mózgownicę, poszperać i pomyśleć. Z wolna, w mym szalonym umyśle zrodził się PLAN.
Skończyło się na tym, że codziennie byłyśmy co najmniej 3-4 godziny na dworze, głównie na długich spacerach, w które angażowałyśmy także tatę (dziś mi zdradził, że od dawna nie był tak zadowolony ze spędzanych razem weekendów). Jedyną przerwę miałyśmy na podkurowanie zdrowia i podleczenie zapalenia oskrzeli, które przyplątało się do Tosi. Rozochociłyśmy się i już mam mnóstwo pomysłów na spędzanie czasu na podwórku. Tosia natomiast ogromną miłością zapałała do wszelkich atrakcji na Placach zabaw, nauczyła się nawet wspinać na drabinki, co jak na dwulatkę, jest według mnie całkiem niezłym osiągnięciem.
Zapraszam zatem na wstępną listę aktywności w plenerze, którą w tym miesiącu otworzyłyśmy, a mamy zamiar poszerzać przez całą wiosnę i lato, a pewnie i jesień także.

22 kwietnia 2016

Fasolki miesiąc później


Minął już ponad miesiąc odkąd rozpoczęliśmy naszą małą, parapetową hodowlę fasolek. Dodatkowo mamy dziś Dzień Ziemi (swoją droga jak obchodzicie?), więc to idealny czas na małe podsumowanie i opis tego jak wyglądał wzrost fasolek i co z nimi rozbiliśmy. Bo oczywiście na samym zasadzeniu się nie skończyło. Jeśli ktoś nie widział postu na temat sadzenia fasolek, zapraszam TUTAJ. Natomiast TUTAJ możecie poczytać o tym, jak zachowywały się nasze fasolki po tygodniu. Dzisiaj natomiast będzie bardzo zielono i liściaście, a jeszcze niedawno to były takie małe ziarenka...

18 marca 2016

IT: Rzeżuchowa fryzura na Wielkanoc


Czy ktoś spośród odwiedzających nas osób, pamięta jeszcze zeszłoroczny post o sianiu rzeżuchy? Jeśli nie kojarzycie tego posta, zajrzyjcie KLIK. Tosia miała wtedy roczek i z pasją oraz poświęceniem instruowała jak wyglądają podstawowe zasady siania tej uroczej roślinki. Obejrzyjcie, poczytajcie, a jak już się nauczycie dobrze wszystkiego, zapraszam do przeczytania poniższej instrukcji dla zaawansowanych.

16 marca 2016

Fasolki, czyli sadzimy z Kastorem


Bawiliście się kiedyś z dzieckiem w ogrodnika? Z grzebaniem się w ziemi, nasionach, z robieniem błocka, wtykaniem patyków, przesypywaniem i liczeniem? Jeśli nie to z całego serca polecam taką zabawę, nie tylko przybliży Was do natury, ale i rozwinie na wielu innych płaszczyznach. Z poniższego posta dowiecie się jak wyglądały nasze zabawy oraz początek botanicznej obserwacji fasoli "posadzonej" na kilka sposobów. Brakuje nam tylko posadzenia fasolki w ziemi, w szklanej albo plastikowej ramce na grubość fasolki, tak żeby można było obserwować dokładnie jak wyglądają korzonki i jak rośnie, ale i to nadrobimy. W naszej podróży towarzyszył nam przeuroczy gryzoń, w którym Tosia jest zakochana po uszy, niezawodny nauczyciel, o którym opowiem Wam za chwilę nieco więcej.

29 listopada 2015

Nasz początek Adwentu, czyli Kalendarz i Wieniec (DIY)


Dziś pierwszy dzień Adwentu, czyli w Kościołach chrześcijańskich wyjątkowy czas trwający od czwartej niedzieli poprzedzającej Wigilię, aż do 24 grudnia. Czas oczekiwania i przygotowań do dnia narodzin Chrystusa. Początki Adwentu sięgają aż do VI wieku, kiedy to chrześcijanie zaczęli obchodzić Boże Narodzenie w sposób radosny. Symbolami tego okresu są:
  • Wieniec Adwentowy, składający się z gałązek choinki z czterema świecami ułożonymi w okrąg. Każda ze świec symbolizuje coś innego, pierwsza jest świecą pokoju, druga świecą wiary, trzecia miłości, czwarta nadziei. W szerszej perspektywie każdy z elementów wieńca także ma swoją symbolikę, zielone gałązki jodły to życie i nadzieja, świece to nadchodząca Światłość, natomiast forma wieńca czyli krąg to nieustannie powracający cykl życia.
  • Kalendarz Adwentowy, to specjalny kalendarz, który służy do odliczania dni od początku Adwentu, aż do Wigilii Bożego Narodzenia (u nas brakuje dwóch dni, bo tak naprawdę powinnyśmy pierwszy pakunek odpakować dzisiaj, a drugi jutro, zanim jednak dowiedziałam się dokładnie jak zwyczaj wygląda, przygotowałam już 24 drobiazgi i zadania, w przyszłym roku naprawię ten błąd i przygotuję nas na odpowiednią ilość dni). Nieco więcej pisałam o nim w poście z inspiracjami KLIK.
  • Lampion adwentowy, to rodzaj czworobocznej lampki, której ścianki ozdobione są scenami biblijnymi i symbolami chrześcijańskimi. Wewnątrz umieszcza się świeczkę bądź współcześnie żarówki. Takie lampiony nosi się na msze święte, które odbywają się w czasie Adwentu, tzw. roraty, w czasie których zgaszone są światła i lampiony są jedynym jego źródłem. Lampion symbolizuje przypowieść Jezusa o pannach roztropnych, które z lampkami czekały na swoich Oblubieńców.
  • Pięknym zwyczajem Adwentowym jest także wędrująca figurka Matki Boskiej, który polega na tym, że figurkę z kościoła na jeden dzień ofiarowuje się temu dziecku, którego serduszko z wypisanymi dobrymi uczynkami zostanie wylosowane przez księdza w czasie mszy.


U nas dziś po raz pierwszy w życiu Tosi, zawisł na ścianie jej prywatny Kalendarz Adwentowy, zrobiony w bardzo prosty sposób. Przede wszystkim potrzebowałam długiej deski pomalowanej na biało, do której przykleiłam drewniane spinacze do bielizny z przyklejonymi na wierzchu kolorowymi, świątecznymi wstążkami. Udało się to zrobić ekspresowo i najwięcej czasu zajęło czekanie aż biała farba i klej wyschną.









Następnym krokiem było przygotowanie wszystkich drobiazgów i zadań, które chciałam w Kalendarzu umieścić. Nasza prywatna lista wygląda następująco (dobrze, że Tosia nie umie jeszcze tu zajrzeć ;) ):
  1. Tekst kolędy – wspólnie uczymy się tekstu
  2. Kredki
  3. Książka o Bożym Narodzeniu (na zdjęciu jej nie widać, bo jeszcze do nas nie dotarła, natomiast w pakuneczku, który zawisł w Kalendażu znalazł się rebus, który powie Tosi, gdzie książka została ukryta)
  4. Śnieżynka i bombka z brokatem - będziemy robić dekoracje świąteczne
  5. Czekoladka
  6. Bileciki na specjalne, świąteczne buziaki
  7. Samochodzik
  8. Nożyczki (pierwsze w życiu!)
  9. Świąteczne puzzle zrobione przez mamę
  10. Figurka zwierzątka
  11. Kępka waty – jako wstęp do wyklejania watowego bałwanka
  12. Bilet na wspólną Świąteczną Wyprawę (jedziemy zobaczyć stajenkę)
  13. Spineczki
  14. Torebka z ziarenkami jako wstęp do wspólnego karmienia ptaków w naszym prywatnym karmniku
  15. Baloniki
  16. Bombka – jako wstęp do wspólnego ubierania choinki
  17. Opłatek – wspólna wyprawa do kościoła
  18. Foremka jako wstęp do wspólnego pieczenia ciastek
  19. Bańki
  20. Naklejki
  21. Piłka kauczukowa
  22. Bilet na wyprawę do lasu w poszukiwaniu zimy (jak na pierwszy dzień zimy przystało)
  23. Garść goździków jako wstęp do dekorowania pomarańczy i mandarynek
  24. Serwetka jako wstęp do wspólnego dekorowania stołu






Zapakowanie wszystkich tych rzeczy zajęło mi niestety sporo czasu, cały jeden wieczór siedziałam i zawijałam potulnie kolejne rzeczy w papier pakowy, owijałam sznurkami, wstążkami i dekorowałam bilecikami i śnieżynkami (zakup dziurkacza w kształcie śnieżynki był genialnym pomysłem i polecam gorąco, śnieżynki dodały mnóstwo uroku, a wkład pracy minimalny - można też zakupić inny wzór, np. z choinką).






Ostatni krok polegał na zawieszeniu pakunków na spinaczach, poniżej ostateczny wygląd naszego Kalendarza:










Zarówno ja, jak i wszyscy w domu byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni tym, jak ładnie i świątecznie prezentowała się całość. Kiedy zaś zabrałam się za zrobienie Wieńca Adwentowego, wszyscy poczuliśmy atmosferę świat i ciepełko na sercu. Nasz Wieniec jest bardzo prosty, do jego wykonania potrzebowałam gałązek jodły, szyszek, świec (u nas z IKEI z numerami) i wyciętych dziurkaczem śnieżynek. Wykonanie trwało chwilę, a efekt nas zachwycił.








Jako, że dziś zaczął się Adwent, tuż przed zapadnięciem zmroku, zapaliliśmy razem z Tosią pierwszą świecę, tę symbolizującą pokój. Światełko urzekło moje dziecko i oczywiście chciała dotknąć mrugającego płomyka. Na szczęście zdążyliśmy jej wytłumaczyć dlaczego nie powinna tego robić, sama też na opuszku palca zdążyła poczuć ciepło. Teraz, kiedy piszę ten tekst, świeca pali się radośnie na stole przede mną, dając ciepłe, biało-złote światło. Niniejszym, czas przygotowań do Świąt, uważam za otwarty!
















PS. W zakładce do pobrania (KLIK) znajdziecie kilka świąteczno-zimowych rzeczy do pobrania, których użyłam do zrobienia elementów Kalendarza. Przede wszystkim etykietki na prezenty zielone i czerwone, te drugie posłużyły mi do zrobienia buziakowej książeczki. Do tego wrzuciłam jeszcze bałwanka i ozdoby, które wystarczy wyciąć i przykleić albo zawiesić przy prezencie :)

Koniec psot!