Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plastyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plastyczne. Pokaż wszystkie posty

9 lutego 2017

Warsztat o sikorkach w duchu Montessori

 

Jestem na blogu znacznie rzadziej niż kiedyś, ale za to w moim odczuciu jakość wpisów nieustannie wzrasta i z tego jestem niesamowicie dumna! Mam nadzieję, że Wam też podobają się najnowsze wpisy i że może tak troszkę tęsknicie za nimi. W każdym razie dziś jestem, razem ze mną Tosia i obie chciałybyśmy pokazać Wam co też ostatnio się u nas działo. A działo się bardzo dużo. Przed Wami wielki wpis z opisem warsztatu o sikorkach, z plikami do pobrania i opisami pomocy, które można przygotować za przysłowiowe grosze. Zapraszam!

30 stycznia 2017

Dziecko na warsztat #5: Zimowa makieta (z folią w tle)


Po nieprzyzwoicie długim czasie, wracamy z nową dawką energii, do wspaniałego projektu, jakim jest Dziecko na warsztat! Tak moi drodzy, ostatni poniedziałek miesiąca to w blogowej strefie kreatywnej dzień wybuchu przepięknych projektów, z dziećmi i dla dzieci. Tym razem przez cały styczeń mamy blogerki wraz ze swoimi pociechami pracowały nad wytworami stworzonymi z FOLII. Takoż i my z Tosią, zabrałyśmy się w tym miesiącu do pracy, a w niniejszym poście możecie obejrzeć efekty. Zapraszam!

20 stycznia 2017

Prezent dla babci i dziadka: Guzikowe serduszko


Rzutem na taśmę, dla tych, którzy wcześniej nie mieli kiedy albo jak stworzyć laurki dla babci i dziadka, zamieszczam dziś bardzo prosty i nietuzinkowy przepis na coś uroczego, co wzruszy każde babciowo-dziadkowe serduszko. Zapraszam!

19 stycznia 2017

Prezent dla babci i dziadka: Odcisk dłoni i stopy


Powolutku w nowym miejscu tworzymy sobie nową rutynę, odnajdujemy się w nowych zakamarkach i uczymy nowego życia codziennego. Ten proces trwa i jak dotąd czułam się jakbym nieustannie była spóźniona i jakby było do zrobienia jeszcze milion rzeczy. Niezbyt miłe uczucie, ale na szczęście mija i mogę trochę z Tosią podziałać kreatywnie. Dziś podzielę się z Wami prostym pomysłem, który nie jest mój, bo to koncept stary jak świat. Za to stanowi bardzo fajną pamiątkę i prezent dla dziadków czy rodziców od dziecka. Nam podobało się bardzo, a efekt jest zdecydowanie przyjemny dla oka. Zapraszam do wpisu z przepisem na prezent dla bliskich!

12 lipca 2016

O cię Florek!


Do tej pory na blogu nie pojawił się żaden post, w którym recenzowałabym coś, co dostałam, do tej pory wszystkie zabawki i książki to był nasz prywatny zakup i dzieliłam się z Wami moimi przemyśleniami na jego temat. Dzisiaj natomiast, po raz pierwszy pokażę Wam coś, co dostałam do zrecenzowania. Tak naprawdę miałam wcześniej już kilka propozycji, ale żadna nie wydała mi się na tyle interesująca, żeby ją pokazać na blogu. Tym razem jest inaczej, znacznie ciekawiej i prawdę mówiąc, gdybym tych książek (będą w sumie trzy) nie dostała, zapewne bym je kupiła.
Dlaczego, zobaczcie sami, zapraszam!

8 czerwca 2016

Matematyka jest Πękna: sztuka


Nadganianie projektów czas zacząć. Dziś przed Wami kolejna odsłona świetnego projektu matematycznego, w którym "gryziemy" królową nauk z różnych, nietypowych stron. Tym razem uczestniczki projektu otrzymały zadanie odszukania matematyki w sztuce. Znam sporo dowodów na to, że sztuka jest bardzo symetryczną dziedziną, a w wielu przypadkach rządzi nią słynna "Złota Liczba", o której starszemu dziecku mogłabym opowiedzieć naprawdę wiele (w zasadzie jest niemalże wszędzie). Miałam tymczasem przed sobą dwulatkę, kumatą bardzo, ale nadal dwulatkę, której nijak żadna liczba jeszcze nie interesuje. Jak zatem rozwiązałam nasz kłopot? Bardzo artystycznie, sprawdźcie z resztą sami.

25 maja 2016

Bukiet na Dzień Mamy



Jutro Dzień Mamy, jeden z najpiękniejszych dni w życiu sporej części kobiet. Także w moim życiu od trzech lat jest to dzień niezwykły, który mogę świętować i celebrować na swój sposób. W tym roku na przykład, wybieramy się na Festiwal Baniek, bo zarówno ja jak i moja potomka uwielbiamy to zwiewne, tęczowe i obłe piękno, które tak szybko ucieka albo znika.
Podobnie szybko przekwita i więdnie uroda wszelkich kwiatów, które są częstym prezentem w takie dni jak jutrzejszy. Dlatego też, mam dla Was kilka pomysłów na stworzenie kwiatów z dziećmi. Takich kwiatów, które nie zwiędną i nie zmarnieją, kwiatów, które będziecie mogły, drogie mamy, zawiesić na tablicy korkowej w kuchni i gapić się na nie jak wariatki przez najbliższy miesiąc ;)
Zapraszam!

24 maja 2016

Niebieske dzwonki


Pojutrze Dzień Mamy, jeden z najpiękniejszych dni w życiu kobiety, czego by nie mówić, to jednak miłe poczuć całą sobą tę bezwarunkową miłość małego człowieka. Specjalnie na ten dzień, dzieci przygotowują rozmaite laurki, prezenty, drobiazgi stworzone własnoręcznie. Takie rzeczy są niezwykle cenne, choć często nie przetrwają zbyt długo. Dlatego też, specjalnie z okazji tego wyjątkowego dnia, chciałam Wam podpowiedzieć co można z dzieckiem zrobić na ten dzień, specjalnie dla najważniejszej kobiety dzieciństwa!

8 maja 2016

Papierowy słonecznik


Nastał maj, czas zatem przygotować się do realizacji projektu w ramach Dziecka na warsztat. W tym celu wybraliśmy się wczoraj do Ogrodu Botanicznego, jednego z najzieleńszych i najpiękniejszych miejsc w Łodzi. Bawiliśmy się całkiem dobrze, tylko trochę krótko, ponieważ wygoniła nas burza. Ot, taki urok majowy, że deszcz potrafi przyjść nagle i ciągnie się przez całą drugą połowę dnia, choć pierwsza obfitowała w czyste niebo i piękne słońce. Dziś postanowiłam zatem pokazać Wam jedną z naszych kwiatowych prac plastycznych, która ma za zadanie rozgonić chmury w dzień, w nocy niech sobie pada na zdrowie, w końcu bez życiodajnej wody maj nie był by tak piękny, a gaje tak zielone.
W powyższym akapicie zawarłam podpowiedzi do tego, co będzie się działo w nadchodzącym miesiącu na IGraniu z Tosią. Znalazły się tu odwołania do trzech projektów, w których bierzemy udział. Kto zgadnie o jakie projekty chodzi i co przygotowujemy, by zrealizować majowe tematy?

27 kwietnia 2016

Mali podróżnicy: Japonia, czyli kraj piękna i dziwów


Dawno nie zamieszczałam posta w ramach projektu Mali Podróżnicy, a to z tego względu, że uznałam omawianie każdego kraju po kolei za zbyt szczegółowe jak na możliwości pojmowania dwulatki. Wybrałam zatem kilka najbardziej charakterystycznych krajów z projektu i do nich będziemy zaglądać. Mam nadzieję, że Nina z Rodzinnych podróży nie ma nic przeciwko takiemu selektywnemu podejściu.
Tym razem fantastyczny, geograficzny projekt podsunął nam podróż do Japonii, kraju który łączy w sobie niesamowite piękno i całe naręcze kuriozów, które nieodmiennie od wielu już lat trochę mnie zachwycają, a trochę przerażają. Są tam zatem Gejsze, kobiety tresowane jako towarzyszki dla mężczyzn, a jednocześnie mające w sobie niezwykłą słodycz i tak upragnioną przez wielu delikatność. Są niezwykłe potrawy, z których wytrawne mają niesamowicie ciekawy i pobudzający smak (są też niebezpieczne, jak np. fugu - Cesarz Japonii ma zakaz skosztowania tej niezwykle trującej ryby), natomiast wszelkie słodycze są raczej paskudne (choć moja znajoma, prowadząca vlog z serią JAPANA zjadam, stara się udowodnić, że jest inaczej).
Japońskie bajki (w formie komiksów nazywane Mangą, w formie filmów Anime) potrafią być pełne delikatności i rodzinnego ciepła, jak te które wyszły spod ręki Hayao Miyazakiego (słynne studio Ghibli), ale są też dość pokraczne i rozwrzeszczane, mające niewiele wspólnego z estetyką (ja np. nie przepadam za takimi bajkami jak Dragon Ball czy Shin chan, choć wielu miłośników by mnie pewnie zjechało za to z góry do dołu).
Japończycy potrafią podziwiać piękno przyrody, nadać temu nazwę, a jednym z symboli swego kraju uczynić kwiat, a jednocześnie produkować tak potwornie głupie teleturnieje jak TEN (oglądacie na własną odpowiedzialność!).
Tosi postanowiłam oczywiście pokazać kawałek tej ładniejszej strony Japonii i serdecznie zapraszam Was w tę pełną wrażeń podróż!

26 marca 2016

Kurczaczki, pisanki i króliczki, czyli nasz stroik


Miałam już nic nie wrzucać i oddać się błogiemu nic... pieczeniu ciast na Wielkanoc. Ale w piątek wpadłyśmy z Tosią w szał tworzenia i powstał taki oto uroczy stroik, którym jestem zachwycona. To wspólna nasza praca i po prostu nie umiałam się powstrzymać, żeby się z Wami nie podzielić jej istnieniem. Jest co prawda sobota, więc za późno już na tworzenie koszyczkowych cudów, większość z Was pewnie i tak już potuptała ze święconką do kościoła. Ale może dla relaksu, wieczorem ktoś siądzie z potomkami i wykorzysta tę garstkę pomysłów. Albo zachomikuje na przyszły rok. Nam w każdym razie tworzenie tego wiosennego stroika sprawiło mnóstwo radochy i polecamy takie sposób spędzania przedświątecznego czasu.

24 marca 2016

8 sposobów na pisanki z dwulatką + mały life hack


Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, w powietrzu czuć już wiosnę, okna się myją, rzeżucha rośnie, a jajka czekają na nowe, wielkanocne ubranka. W moim domu nie praktykowało się tworzenia własnoręcznych pisanek. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek siedziała z rodzicami i bawiła się woskiem, barwieniem i wydrapywaniem. A szkoda, bo pewnie efekt naszych poczynań, byłby znacznie ciekawszy i bardziej dopracowany. Tymczasem macie przed sobą kompletną pisankową debiutantkę i muszę przyznać, że duma mnie rozpiera. Nie dość, że całkiem nieźle poradziłyśmy sobie z wyzwaniem ciekawego barwienia jajek, to jeszcze zrobiłyśmy to we dwie! Ogarnąć stertę łatwych do potłuczenia jajek i ruchliwą dwulatkę tak, żeby nie wyszła z tego katastrofa jest naprawdę trudnym zadaniem, wierzajcie mi. A teraz wio w głąb posta, gdzie pokażę Wam kilka fajnych technik zdobienia jajek i zdradzę pewien bardzo fajny patent, który niesamowicie ułatwia artystyczne zabiegi. Miłej lektury!

22 marca 2016

Dziecko na warsztat III #7: Zatem w drogę!


Termin publikacji marcowego posta w projekcie Dziecko na warsztat najpierw przypadł na Lany Poniedziałek, więc ostatecznie szanowne gremium przełożyło go na 21 marca, czyli dzień dotąd uważany za Pierwszy Dzień Wiosny. Pechowo, przy okazji to też Dzień Wagarowicza i spora część uczestniczek niecnie to wykorzystała, robiąc sobie wagary od postowania! Takoż i ja, niechcący dołączyłam do tego grona. Prawdę mówiąc rzeczywistość i długość doby mnie zwyciężyły. Niemniej z jednodniowym, prawie legalnym, opóźnieniem jesteśmy z naszą realizacją tematu podróży i podróżników. Będzie bardzo... pojazdowo!

1 lutego 2016

12 sekretów: Nocne stworzenia i ich domki


Styczeń miałyśmy z Tosią niezwykle wręcz pracowity. Mnóstwo zabawy i nauki, a ileż przy tym przyjemności! Przede wszystkim zajmowałyśmy się geografią, a konkretniej pogodą i wszystkim, co się z nią wiążę, a poczytać o tym możecie TUTAJ. Zajęłyśmy się też jednak tematem styczniowych 12 sekretów, ale najpierw kilka słów o samym projekcie:

1. Zabawa trwa od 1 lipca 2015 roku do 30 czerwca 2016 roku.

2. W każdym miesiącu będzie się pojawiał nowy temat do opracowania, podejście do tematu jest dowolne, mogą to być zabawy plastyczne, zdjęcia, zabawki, książki, jakaś wyprawa czy filozoficzna rozprawka, cokolwiek przyjdzie Wam do głowy, mam nadzieję, że będzie dużo zaskoczeń i kreatywności :)

Poniżej lista przerobionych już tematów:


  • lipiec: sekrety ciepłego, letniego deszczu
  • sierpień: sekrety drzwi wszelakich
  • wrzesień: sekrety Babiego lata
  • październik: sekrety prehistorii
  • listopad: sekrety z głębi serca
  • grudzień: sekrety dzieci
  • styczeń: sekrety ciemnej nocy
  • luty: ?
  • marzec: ?
  • kwiecień: ?
  • maj: ?
  • czerwiec: ?
 
3. Można wziąć udział w pojedynczym temacie, albo w całości projektu. Dla chętnych istnieje grupa na FB, gdzie będzie się można inspirować i bliżej zaprzyjaźnić. Chęć do udziału w projekcie zgłaszajcie na maila przepysznikowa.toczka@gmail.com. Do grupy można dołączyć w każdej chwili.

4. Liczba postów do poszczególnych tematów jest dowolna, także w miesiącu możecie zasypać mnie lawiną swojej kreatywności w dowolnych ilościach.

5. Linki do postów realizujących projekt umieszczacie na stronie FB poświęconej projektowi. Następnie ja będę je systematycznie dorzucać do listy blogowej w pierwszym poście i na swoim FB. Linki można dodawać na bieżąco przez cały miesiąc.

6. Udział może wziąć każdy, kto ma gdzie umieścić realizującego projekt posta, a więc bloga lub własną stronę. Oraz przede wszystkim każdy, kto ma chęć na kreatywną zabawę w dobrym towarzystwie.

7. W czasie trwania projektu umieśćcie w widocznym miejscu, na stronie bądź blogu, logo z linkiem do posta zapowiadającego projekt KLIK.

8. Każdy Wasz post w ramach projektu opatrzony niech będzie logo projektu z linkiem.

Logo projektu:

300 pixeli

250 pixeli

200 pixeli

Jaki zatem temat przygotowałam w styczniu? Otóż postanowiłam wraz z innymi mamami i dzieciakami biorącymi udział w projekcie, zająć się tajemnicami ciemnej nocy. Pomysły na podejście do niego są bardzo różne, o czym możecie się przekonać w pierwszym poście projektowym, gdzie umieszczam linki do kolejnych postów KLIK. Ja wybrałam dla Tosi bliską nam aktualnie tematykę zwierząt, które w dzień śpią, a funkcjonują w nocy oraz ich łóżek. Napisałam więc scenariusz, przygotowałam materiały i zabrałyśmy się do zabawy. A jak wyglądała, dowiecie się z poniższego postu. Poza tym, jeśli sami chcielibyście przeprowadzić ją ze swoim dzieckiem, to zarówno scenariusz jak i potrzebne do jego przeprowadzenia materiały, znajdziecie TUTAJ. Przy każdej zabawie umieszczę też bezpośredni link do materiałów, żeby się z nimi nie pogubić. Do dzieła więc!

1. Piosenka wprowadzająca w temat

Inspiracją do całej zabawy była poniższa piosenka, bardzo chwytliwa i wpadająca w ucho. Towarzyszy nam już od jakiegoś czasu, a Tosia intensywnie uczy się tekstu. Żeby jej posłuchać kliknijcie TUTAJ, poniżej zaś umieszczam tekst.

Kto tu mieszka?

Kręte ścieżki wiodą nas,
Poprzez tajemniczy las,
Hop, hop – echo, jesteś tu?!
Może śpisz w zielonym mchu?

Ref.:
Tutaj norka, tutaj gniazdko,
A tam dziupla w drzewie,
Kto tu mieszka? Kto tu mieszka?
Zaraz wam powiemy!

W norce mieszka rudy lis
W dziupli sowa pisze list,
W gniazdku cicho gwiżdże kos,
Dobrze znamy kosa głos!

Ref.:
Tutaj norka, tutaj gniazdko,
A tam dziupla w drzewie,
Kto tu mieszka? Kto tu mieszka?
Zaraz wam powiemy!

W lesie każdy ma swój dom,
Wielki jeleń, mała ćma,
Tam gdzie dwa zające śpią
Pan leśniczy chatkę ma!

Ref.:
Tutaj norka, tutaj gniazdko,
A tam dziupla w drzewie,
Kto tu mieszka? Kto tu mieszka?
Zaraz wam powiemy!

2. Książki

Zanim przeszłyśmy do praktyki, zajęłyśmy się teorią. Wyciągnęłyśmy z półki wszystkie książki, w których pojawiała się nocno-zwierzęca tematyka i uważnie je przestudiowałyśmy. Na naszej półce znalazłyśmy następujące pozycje:
  • Rok w lesie
  • Co się dzieje kiedy śpisz?
  • Zoologię
  • Noc na ulicy Czereśniowej
Roku w lesie nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, to absolutny hit zeszłorocznej jesieni, a szerzej możecie o niej poczytać TUTAJ. Tym razem jednak skupiłyśmy się na bardzo dokładnym obejrzeniu strony przedstawiającej las w czerwcową noc. Szukałyśmy na niej zwierząt, które nie śpią, starałam się też Tosi opowiedzieć trochę o ich zwyczajach i przede wszystkim o miejscach, w których za dnia śpią. Znalazłyśmy ich bardzo wiele, między innymi: borsuka, ćmę, nietoperza, sowę i jeża, które to zwierzaki razem z naszym domowym kotem, postanowiłam omówić z Tosią szerzej.





Przerzuciłyśmy też na szybko inne strony, żeby sprawdzić czy zwierzęta aktywne nocą, rzeczywiście śpią w dzień. I sami zobaczcie co znalazłyśmy:





Co się dzieje kiedy śpisz? To książeczka króciutka i bardzo prosta, nie jestem nią jakoś szczególnie zachwycona, stąd też nie pojawiła się dotychczas na blogu, choć mamy ją od prawie roku. Do naszego nocnego tematu natomiast nadała się wprost idealnie. No i ten piękny księżyc, który jest absolutnie najlepszą częścią książki! Wszystkie zwierzątka z tej książki (poza może cykadami) będziemy z Tosią omawiać dokładniej.








Mnóstwo czasu spędzamy studiując Zoologię, o której możecie przeczytaj szerzej TUTAJ. Także tym razem nie mogło jej zabraknąć. Książka ma całą jedną stronę poświęconą nocnym stworzeniom i oglądanie ich generuje mnóstwo fantastycznych pytań oraz opowieści. Na nocnej stronie znalazłyśmy spośród omawianych później zwierząt sowę, kota, nietoperza i ćmę.


Ostatnią pozycją, która okazała się bardzo przyjemnym wprowadzeniem do tematu, była Noc na ulicy Czereśniowej. O tej konkretnej książce nie pisałam jeszcze na blogu, ale możecie sobie poczytać o jej jesiennej siostrze KLIK. Ta odsłona słynnej ulicy jest zdecydowanie najmniej urozmaicona, ale też świetnie pokazuje, że nocą w mieście dzieje się znacznie mniej niż za dnia. Że wszystko się wycisza i uspokaja. Zwierząt też możemy tam spotkać znacznie mniej, z tych które nas interesują znalazłyśmy: koty, jeża, nietoperza i sowę.









3. Karty trójstopniowe

Kolejnym etapem zaznajamiania z tematem były karty trójstopniowe, oglądanie ich i dobieranie odpowiednich podpisów, dla małej Tosi w bardzo uproszczonej wersji, co możecie zobaczyć na zdjęciach. Karty trójstopniowe to jeden z podstawowych elementów edukacji metodą Montessori, o której muszę, muszę, muszę Wam koniecznie napisać, a zbieram się do tego już naprawdę długo. Jak stworzyć własne karty również napiszę w osobnym poście.
Gotowe do druku karty do lekcji o nocnych zwierzętach, możecie ściągnąć STĄD.














4. Karty pracy

Ten element wprowadziłam Tosi po raz pierwszy, z pewną dozą niepewności czy to już czas, ale okazało się, że mała radzi sobie z nimi całkiem dobrze. Powiem więcej, była nimi zachwycona! Łączyła zwierzątka z ich domkami po kilka razy, nieustannie prosząc o zmazanie kresek. Bardzo polecam sposób z zalaminowaniem kart i rysowaniem po nich mazakiem suchościeralnym. Zaoszczędzicie na tuszu do drukarki, a frajda murowana. Wszystkie karty poza memo możecie ściągnąć TUTAJ.









Dopasowywanie samych obrazków, które można podnieść i przełożyć to dla Tosi pestka, ale bardzo fajnie nauczyła ją gdzie które zwierzątko śpi.





Obrazki nie są szczególnie naturalne, dlatego zaproponowałam Tosi też dopasowywanie ich do zdjęć z kart trójstopniowych.



Kolejne trzy karty sprawiły nam równie dużo radości. Na pierwszy ogień poszła ta z zaburzonymi sekwencjami, gdzie zadanie dziecka polega na znalezieniu elementu w szeregu, który nie pasuje do pozostałych. Tosia poradziła sobie z tym zadaniem całkiem dobrze, kłopot miała tylko przy liściach, gdzie różnica była nieco trudniejsza do wyłapania niż w pozostałych przypadkach. Żeby przy okazji poćwiczyć paluszki, poprosiłam ją, by niepasujące elementy zasłaniała roztartą plasteliną.





Zdecydowanie najtrudniejszą kartą jest ta ze szlaczkami, po których trzeba rysować mazakiem. Stąd zaproponowałam Tosi prostszą wersję z rysowaniem po szlaczkach palcem (dzięki kawko za podpowiedź!), na koniec dałam jej mazak i okazało się, że z prostą kreską radzi sobie całkiem przyzwoicie, natomiast ząbków nie ogarnia kompletnie, ale popracujemy nad tym jak przyjdzie nam chęć.




Na koniec przyszedł czas na jedną z ulubionych ostatnio przez Tosię zabaw, czyli memo. Poradziła sobie z nią popisowo i już prawie udaje jej się postępować zgodnie z zasadami gry i nie odkrywać na raz pięciu kart. Możecie ją sobie ściągnąć STĄD.







5. Nocny obrazek

Nocny temat aż się prosi o wprowadzenie nowych zabaw plastycznych. Stwierdziłam, że to idealny moment na to, żeby zapoznać potomkę z pastelami, które idealnie sprawdzają się na czarnym kartonie. Zabawa była świetna, a obrazek wyszedł bardzo intrygujący. Najlepszą częścią okazało się oczywiście rozcieranie pasteli po kartonie.










Nie było opcji, żeby mama pozostała czysta, musiałam się zaangażować w niezwykle przecież przyjemny proces rozmazywania. Mam nadzieję, że nikt nie pokusi się o wydobycie moich odcisków palców z tego zdjęcia...




6. Plastelinowe jeże

Kolejną zabawą plastyczną w temacie nocnych zwierząt było lepienie z plasteliny. Tym razem kulałyśmy kulki i nadziewałyśmy je wykałaczkami tak, żeby powstał jeż. Poza fajnymi doznaniami sensorycznymi, zabawa taka w bardzo przyjemny sposób pomogła w ćwiczeniu małych palców.
















7. Nietoperz z rolki po papierze toaletowym

W ten sposób można skonstruować właściwie każde skrzydlate stworzenie, my wybrałyśmy oczywiście nietoperza. Do stworzenia własnego krwiopijcy, będziecie potrzebować:
  • rolkę po papierze toaletowym
  • czarną farbę
  • pędzle
  • oczka samoprzylepne (albo kółeczka wycięte z białego i czarnego kartonu)
  • czarny i biały karton
  • ołówek
  • nożyczki
  • taśmę klejącą/klej
Rolki malujemy na czarno. Po wyschnięciu naciskamy na górne brzegi rolki najpierw z jednej, potem z drugiej strony tak, żeby złożyły się jak przy pudełeczku na cukierki. Przyklejamy oczka, po czym na czarnej kartce rysujemy odpowiednie wielkością skrzydła, wycinamy je i przyklejamy do rolki. Można też nietoperzowi dokleić kły.















8. Bardzo śpiące sówki

Na koniec zostawiłam absolutnie największy hit, czyli zabawę w dopasowywanie kolorów w postaci małych sówek i ich dziupli. Szablony do druku z sówkami i dziuplami znajdziecie TUTAJ. Sówki dobrze jest też zalaminować, żeby były trwalsze, następnie można je przykleić do patyczków logopedycznych albo spinaczy do bielizny obie opcje działają bardzo fajnie. Będziecie też potrzebować dwunastu rolek po papierze toaletowym albo sześć po ręcznikach papierowych - przeciętych na pół. Na rolki przyklejamy dziuple i świetna zabawa gotowa!
My najpierw bawiłyśmy się w najprostszy sposób, przemieszałam sówki i poprosiłam Tosię o dopasowywanie ich do odpowiednich dziupli. Poradziła sobie świetnie, to dla niej w końcu nie pierwszyzna. Jedyny problem miała z kolorem pomarańczowym i brązowym, ale szczególnie jej się nie dziwię.











Żeby zabawę urozmaicić, poprosiłam Tosię o zasłonięcie oczu, a sama powkładałam sówki do dziupli na chybił trafił. Dziecko zobaczywszy matczyne wyczyny, załamało ręce, stwierdziło że to niedobrze jest, wyjęła wszystkie sówki i włożyła po swojemu.



Najwięcej emocji przyniosła jednak zabawa w "Zaspane sówki". Kiedy Tosia zajęła się czytaniem książki z babcią, ja ukryłam po całym domu sówki, następnie powiedziałam Tosi, że bardzo zaspane sówki pozasypiały w dziwnych miejscach i teraz trzeba je znaleźć i zanieść do ich prywatnych dziupli. Naprawdę świetna zabawa, pełna śmiechu i biegania po całym domu w towarzystwie okrzyków radości.












9. Maska borsuka

Jako, że mamy karnawał, pomyślałam że dołączę do naszego warsztatu coś maskaradowego, a cóż bardziej się nadaje od maski? Narysowałam więc pyszczek borsuka na kartonie, wycięłam, dodałam czarne pasy wzdłuż oczu i nosek. Miała być zabawa w małego borsuka szukającego nory, problem polegał jednak na tym, że nie miałam żadnej gumki do zamontowania maski na dziecięcej głowy, a zamontowanie jej na sznurku graniczyło z cudem i wywołało tylko gwałtowny sprzeciw młodocinej. Maska wylądowała więc na głowie Wielkiego Misia, który od tej pory jest borsukiem i śpi w norze za fotelem. Tosia z pełnym pietyzmem mówi do misia "Borsuku zobacz, Borsuku chodź, Borsuku co to jest?" A ja się rozpływam pod jej urokiem, bo cóż innego mi pozostało?

 



10. Kocia gimnastyka

W czasie warsztatu wypada się też trochę poruszać, wybrałam więc trzy kocie piosenki, które puściłam Tosi i razem odtańczyłyśmy dziki koci taniec. Rozciągałyśmy się, przeciągałyśmy, wskakiwałyśmy na kanapę, zeskakiwałyśmy i próbowałyśmy założyć sobie nogę za głowę. Przednia kocia zabawa, a nasze piosenkowe propozycje znajdziecie pod linkami:
11. Cykl życia ćmy

Miał być cykl życia ćmy uszyty z filcu, ale zabawy pogodowe i egzamin na prawo jazdy (zdałam!) plus jeszcze szycie mapy filcowej ze zwierzakami, skutecznie mi pracę odwlekały. Do tego stopnia, że nadal projekt wisi i czeka na lepszy czas. Ćma z filcu być musi, ale jeszcze nie teraz, jak tylko powstanie na pewno się Wam nią pochwalę. A na razie moje wczorajsze zaskoczenie, bo w tosiowej, brzękusiowej wieczorynce pojawiła się ćma! Co prawda metalowa, dziwaczna ćma, ale cykl jej życia został przepięknie pokazany, więc zapraszam Was do wspólnego obejrzenia odcinka, który niespodziewanie uzupełnił nasz warsztat (oczywiście w trakcie oglądania i już po, rozmawiałyśmy z Tosią na temat tego, co widziała - to bardzo istotny element oglądania telewizji przez malutkie dziecko).



Szablony do pobrania + scenariusz:
Wpis mieście się także w ramach projektu Mały Przyrodnik:


Koniec psot!