6 listopada 2016

Samogłoskowe drzewo + biegi ze skokami


Taka ta nasza tegoroczna jesień jakaś dziwaczna. Mało jesienna. Ciężko się nacieszyć jej pięknem, kiedy nieustannie pada, jest buro, ponuro i smutno. Dlatego postanowiłyśmy z Tosią nieco ożywić jesiennie, chociaż półkę z pomocami i zabawkami. W tym celu przygotowałam kolejną zabawę samogłoskową w kolorach jesieni i z motywem liści. Zapraszam!


Dla mnie i dla wielu z Was zapewne też, jesień to przede wszystkim kolory, żywe i soczyste, od żółtego przez pomarańcz i czerwień, aż do brązu, z odrobiną zielonej, letniej domieszki. W tym roku bardzo tego brakuje, choć były dni, że można było przejść się do lasu i nacieszyć oko pięknym widokiem. Stanowczo jednak mamy niedosyt. Złota polska jesień gdzieś przepadła we mgle, a serce się buntuje. Stworzyłam więc dla Tosi drzewo, nasze jesienne, samogłoskowe drzewo, które spełnia jednocześnie funkcję estetyczną i edukacyjną, a obok czegoś takiego nie da się przejść obojętnie.
Do wykonania drzewa potrzebne będą:
  • szablon (do ściągnięcia TUTAJ)
  • laminator z folią
  • piankowe bądź cekinowe listki (choć dobrze spiszą się też nakrętki z wypisanymi literami czy wycięte z kolorowego kartonu kółeczka)
Wykonanie jest banalne, bo wystarczy wydrukować drzewa i zalaminować wydruki, dla ich dłuższej trwałości. Szablony są dwa, z kolorowym i czarno-białym drzewem, pierwsze jest nieco łatwiejsze, gdyż kolor listków przy okazji podpowiadał Tosi jak zidentyfikować właściwy listek. Przy drzewku czarno-białym, miała już tylko literki i kształt listka. Ostatecznie obydwa drzewka cieszą się powodzeniem i po krótkich ćwiczeniach nie stanowią większego problemu.
Mam jednak pewne podejrzenia, że część z Was wolałaby, żeby na listkach jesiennego drzewa, znajdowały się inne rzeczy niż samogłoski, w końcu ile można z tymi samogłoskami?! Dlatego chciałam Wam udostępnić także plik do obróbki, w formacie .png, który można otworzyć np. w Gimp'ie i przerobić na swoje własne potrzeby. Np. wpisując w listki sylaby, wklejając figury geometryczne, czy jakieś luźne obrazki. Obrazek do obróbki znajdziecie TUTAJ. Dobrej zabawy! A jak było u nas, możecie zobaczyć poniżej.

PS. Jeśli ktoś chciałby zakupić jesienne listki z pianki, mogę polecić sklep Moje Bambino, mają sporo fajnych piankowych kształtów.
























Na koniec mała prezentacja naszej samogłoskowej półki. Znajdują się na niej tabliczki z szorstkimi literami, kubeczki z nakrętkami do dopasowywania i opisane powyżej samogłoskowe drzewo.


W samogłoski staramy się bawić wszędzie, żeby ich obraz dobrze utrwalił się w pamięci Tosi, dlatego nawet na dworze zdarza mi się rysować samogłoski na piasku albo jak poniżej kredą na betonie. Potomka urządza sobie wtedy samogłoskowe biegi z serią skoków, powtarzając w kółko, albo pytając mnie o kolejne samogłoski. Bardzo polecam taką aktywność, bo im więcej zmysłów zatrudnimy przy nauce, tym pewniejszy będzie ślad pamięciowy, jaki powstanie w głowie naszego dziecka.










Koniec psot!

4 komentarze:

  1. Świetna nauka przez zabawę ! a te liczne kolory zdecydowanie moga nam ubarwic tę ponurą jesień!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brak mi słów na pochwały, podziwiam Was!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się swoimi refleksjami :)