Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt Drzewo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt Drzewo. Pokaż wszystkie posty

15 maja 2015

Projekt Drzewo: po miesiącu


Czemuż ach czemuż nie wybrałyśmy sobie łatwiejszego do identyfikacji drzewa?! Matula ma teraz niezłą nauczkę na przyszłość, by najpierw dokładnie zbadać samodzielnie obiekt, zanim pokaże się go i opisze młodzieży :) Mam z naszym drzewem taki problem, że niby wygląda jak brzoza, ale nie do końca. Liście są ząbkowane, ale tylko odrobinę (przynajmniej te, do których dosięgam), z pnia na dole wyrastają gałązki, które nie przypominają brzozowych, tych wyżej niestety zbyt dokładnie nie widzę. Pień niby ma jasną korę, ale też nie do końca, jakby stara brzoza, ale może jednak nie?





Na razie wstępnie doszłam do wniosku, że to po prostu jakiś mieszaniec, brzoza połączona z czymś innym, przez co bardzo trudno mi ostatecznie powiedzieć co to dokładnie za drzewo. Niemniej obserwowanie jej to przyjemność i każda zmiana jest przeze mnie i Tosię natychmiast odnotowywana.





Dla porównania wrzucę też zdjęcia brzozy charakterystycznej, typowego przedstawiciela gatunku, którą znalazłam kawałek dalej (no i czemu ja jej od razu nie wybrałam? Byłoby mi sto razy łatwiej, choć w sumie też nudniej :D ).









Jeśli ktokolwiek z was jest mi w stanie po zdjęciach powiedzieć na 100% w komentarzu co to za drzewo, proszę się nie krępować i pisać!

Wpis w ramach projektu Mały Przyrodnik:

30 kwietnia 2015

Projekt Drzewo: dwa tygodnie


Tydzień temu poszłyśmy z Tosią sprawdzić jak ma się nasza wybrana do Projektu Drzewo brzoza i zaskoczyła nas swoją zielonością. Pączki, których nie udało mi się sfotografować poprzednim razem, teraz przemieniły się w piękne, soczyście zielone listki. Drzewo, które jeszcze tak niedawno wyglądało na smutne i szare, teraz mieni się chyba wszystkimi odcieniami zieleni i tętni życiem.


Im bliżej podchodziłyśmy, tym było jaskrawsze i tym ciężej było uwierzyć, że to to samo drzewo, dla porównania wrzucę jeszcze zdjęcie starsze o dwa tygodnie:


Ciekawa jestem jak bujnie rozkwitnie po kolejnych dwóch tygodniach. Wypadałoby jednak, skoro już bacznie obserwujemy, dowiedzieć się o brzozie czegoś więcej. A zatem czas na małe badania.


Brzoza

Jedno z popularniejszych w Europie drzew. Ma piękną, gęstą i bardzo zwiewną koronę, dość charakterystyczną, gałęzie najczęściej zwisają w długich pasmach, falujących romantycznie na wietrze. Zapewne dlatego brzozy, obok wierzb, są w historiach książkowych częstymi świadkami miłosnych historii.
Korę mają zazwyczaj jasną, gładką i łuszczącą się w cienkie, poziome płaty. Biała kora brzozy jest bardzo wdzięcznym materiałem do tworzenia rozmaitych ozdób.
Listki ma raczej drobne, z ząbkowanymi brzegami, jasno zielone wiosną i latem, jesienią żółte albo złote, opadające na zimę. Kwiaty ma w formie kotków.
W Polsce rośnie kilka gatunków brzóz, ale na moje oko ta nasza konkretna to brzoza brodawkowata albo inaczej zwisła, czyli najpopularniejsza w naszym kraju. Kwitnie w kwietniu i zapewne dlatego ja, uczulona na jej pyłki, od tygodnia mam zatkany nos.
Nasionka brzozy (które mam nadzieję następnym razem uda nam się znaleźć) są bardzo leciutkie, więc wiatr może je bardzo łatwo porwać daleko w świat, dzięki czemu brzoza szybko porasta nieużytki i jest właściwie wszędzie.
Jest szeroko stosowana w ziołolecznictwie, ma bowiem działanie moczopędne, odtruwające i wzmacniające. W medycynie estetycznej stosowana jest na skórę jako środek rozjaśniający.



Najwyższa brzoza w Polsce znajduje się w Puszczy Białowieskiej i sięga prawie 38 metrów.
Najgrubsza brzoza w Polsce znajduje się w okolicy Solna i ma 295 cm obwodu.



Jako ciekawostka, istnieje bardzo osobliwa formia brzozy brodawkowatej, czyli brzoza płomienna lub płomienista. Jej wysuszone konary mają jasnoróżowy kolor, który może przypominać płomienie. W Polsce można ją znaleźć w Wolińskim Parku Narodowym i w okolicach Stargardu Szczecińskiego. Trochę mamy tam daleko, ale kto wie, może przy okazji wakacji nad morzem, uda nam się obejrzeć tę nietypową brzózkę :)

Wpis w ramach projektu Mały Przyrodnik:

9 kwietnia 2015

Projekt drzewo i obserwacja ptactwa

 

Dziś wybrałyśmy z Tosią drzewo, które będziemy wspólnie obserwować w ramach projektu Mały Przyrodnik. Jest to brzoza, podejrzewam że raczej dość stara, tak na oko, ale twarda sztuka, bo wszystkie inne drzewa dookoła zostały wycięte pod budowę sklepu, niestety. Trudne warunki sprawiły, że wygląda dość ponuro, kora choć jasna to nieco wyblakła i poszarzała, ale jesteśmy dobrej myśli i mamy nadzieję, że im bliżej lata tym będzie piękniejsza. Jak podeszłyśmy bliżej, na gałązkach wyrastających prosto z pnia, widać już było malutkie pączki, niestety zapomniałam kompletnie zrobić im zdjęcie, ale następnym razem naprawimy ten błąd.
A zatem zakładam nasz pierwszy zeszyt do obserwacji przyrody, Tosia zachwycona możliwością wymacania pnia i przytulenia się do drzewa, więc myślę, że projekt sprawi jej wiele radości.


Poza drzewem, poobserwowałyśmy dzisiaj też trochę okoliczne ptactwo, przez płot i lękając się trochę psa stróżującego, ale ostatecznie okazał się wielce nam przychylny, więc śmiało pstryknęłam kilka zdjęć. Przede wszystkim ulubione ptactwo tosiowe, czyli kaczka:



Przyłapałyśmy też parkę gąsek, radośnie krążących wokół stawu, a nawet chwilkę w nim popływały.



Po chwili "przegalopowały" przed nami kura z kogutem, których niestety nie zdążyłam uwiecznić, za to jak się odwróciłyśmy, naszym oczom ukazała się dumnie drepcząca wrona (radosne tosiowe "kra kra" szybko ją jednak przepłoszyło).


Udało nam się też z daleka podejrzeć płochliwe gołębie wydziobujące ziarenka z hałdy piachu, obok nich druga wrona, ciekawe czy pełniła funkcję ich strażnika?


W niedalekiej trawie natomiast czaił się czarny jak noc i zwinny, koci łowca :)


Wpis w ramach projektu Mały Przyrodnik: