20 lutego 2017

Montessori: Buteleczki zapachowe


Dziś coś z sensoryki, o której postaram się Wam w najbliższym czasie napisać coś więcej i przyszykować kilka wpisów z opisami poszczególnych pomocy. Zacznę łagodnie, od czegoś, co można przygotować wspólnie z dzieckiem w domu, czyli działamy na zmyśle węchu. Generalnie zapachy bardzo wciągają, zarówno dzieci jak i dorosłych, szczególnie te przyjemne, kuchenne aromaty. Najłatwiej badać i odkrywać je w trakcie gotowania, ale można też pobawić się w zapachową grę, do której serdecznie Was dzisiaj zapraszam.



 Żeby przygotować zapachową grę i pobawić się razem z nami, będziecie potrzebować:
  • 12 buteleczek (6 w jednym kolorze i 6 w drugiem - mogą też się różnić kolorami nakrętek) - mogą to być w zasadzie jakiekolwiek małe pojemniczki, byle żeby nie dało się zobaczyć, co mają w środku;
  • 6 różnych zapachów (u nas: pomarańcza, czekolada, wiórki kokosowe, wanilia, kawa i imbir);
  • wata;
  • pęseta
  • białe kartki i nożyczki (to jeśli macie mocno przeźroczyste pojemniki i trzeba jakoś zasłonić zawartość).



Tworzenie buteleczek jest ogromną przyjemnością, dlatego wciągnęłam w nie Tosię, pozwalając jej wciskać do buteleczek watę, trzeć czekoladę i pomarańczę. Wąchała, badała, sprawdzała, ucząc się jednocześnie co jak pachnie i jak smakuje. Zabawę miałyśmy przy tym naprawdę świetną i polecam każdemu spróbować.
Z technicznych spraw, kartki papieru pocięłam na paski, szerokości odpowiedniej by zasłonić zawartość buteleczek. Paski zwinęłam i włożyłam do buteleczek, żeby tworzyły coś na kształt etykietek od wewnątrz. W środek kartek włożyłam odrobinę waty, wcisnęłam tyle danego źródła zapachu ile się dało i przykryłam watą, żeby nie było widać z góry co jest w środku. Kawę zmieliłam, czekoladę starłam na tarce, tak jak i skórkę pomarańczową. Wanilię rozcięłam i natarłam ziarenkami watkę. Wiórki kokosowe roztarłam w palcach, żeby wydzieliły nieco esencjonalnego tłuszczu. Po tych zabiegach gra była gotowa.



Przygotowywanie gry zapachowej wiązało się z nieustannym ćwiczeniem odkręcania i zakręcania (mała motoryka)

















Takie dobre rzeczy, a niemalże nie dali spróbować!







Z naszymi buteleczkami grałyśmy na dwa sposoby. Pierwszy polegał na dopasowaniu zapachu do jego źródła. Wbrew pozorom nie było to zadanie łatwe, gdyż zapachy są bardzo delikatne (specjalnie użyłam naturalnych składników zamiast olejków czy esencji), a niektóre jak wanilia i czekolada, w pierwszej chwili bardzo do siebie podobne. Tosia przy pierwszym podejściu miała kłopot z dobraniem zapachów, ale z czasem szło jej już coraz lepiej.








Druga gra, zgodna już w pełni z tym jak pracuje się w przedszkolu Montessori, polegała na dobieraniu w pary. I tutaj Tosia miała mnóstwo radości i widać było, że praca z buteleczkami sprawia jej przyjemność, co potwierdziło się później, kiedy wróciła do nich sama i sama dobierała je w pary, nie zachęcana przez nikogo.
Gra polega na tym, że ustawiamy buteleczki kolorami w dwóch rzędach przy brzegach stolika, tak by po środku mieć sporo wolnej przestrzeni. Bierzemy jedną buteleczkę z rzędu po prawej, idąc od góry najlepiej (tak my musimy pokazać, dziecko niech robi jak chce). To będzie nasza butelka poglądowa, do której musimy dobrać identycznie pachnącą buteleczką z rzędu po lewej. Najpierw wąchamy buteleczkę z prawej, potem z lewej, jeśli nie pachną tak samo, bierzemy kolejną buteleczkę z rzędu po lewej i powtarzamy czynność. Robimy to do skutku, aż wszystkie pary zostaną dobrane. Na koniec sprawdzamy, czy rzeczywiście wszystkie zapachy mają swoją prawidłowo dobraną parę.










Na koniec mam dla Was jeszcze dwa filmy nagrane w trakcie zabawy z buteleczkami zapachowymi, na których możecie zobaczyć jak pracuje się z tym materiałem montessoriańskim. 



Koniec psot!

5 komentarzy:

  1. Super! Proste ale jakie efektywne. Nawet bym się pokusiła że i starsze dzieci będą miały frajdę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tośka jest niesamowita! jak ja ją uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. TEN UŚMIECH <3 fajny pomysł na zabawę ... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zabawa! Też chciałam kiedyś zrobić takie memo zapachowe ale poległam z powodu braku buteleczek. Skąd macie swoje?
    U nas dla odmiany powstało memo dźwiękowe i też cudnie działa :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ekstra my też mamy ale w plastikowych musze kupić szklane

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się swoimi refleksjami :)