2 grudnia 2015

Sorter na klocki DIY


Mam taki problem w tym tygodniu, że czasu na cokolwiek zaczyna mi nie tylko brakować, ale wręcz zaczynam robić rzeczy na wczoraj. Brakuje postu z 12 sekretów o naszym drobiazgu z głębi serca (będzie w weekend mam nadzieję), brakuje wstępnego postu o temacie grudniowym (będzie w przyszłym tygodniu), a i Dziecko na warsztat prawie miało poślizg, udało się wrzucić post rzutem na taśmę. Czemu się tak dzieje? Ano matka uczy się jeździć i w piątek ma egzamin z praktyki (teoria zdana miodnie z kompletem punktów), tak więc wszystkie moje myśli krążą wokół kodeksu drogowego i obsługi Toyoty Yaris. Dlatego dziś wrzucam późno krótki post, za to z fajnym i szybkim sposobem na sorter, dzięki któremu nie zagracicie swojego domu/mieszkania kolejną zabawką.


Czego potrzebujemy?
  • pudełko
  • długopis
  • klocki/duże korale o różnych kształtach
  • nożyczki
Wykonanie jest banalnie proste, wystarczy obrysować podstawy klocków na wierzchu pudełka (musi się dać je otworzyć). Następnie obrysy wyciąć i gotowe :)






Zabawa przy tym sorterze zajęła Tosi naprawdę sporo czasu, przykleiła się do niego i nie mogła odessać przez pierwszy tydzień. Teraz przynajmniej raz dziennie sobie przy nim siada i wrzuca wszystko co ma pod ręką. Czasem udaje jej się przechytrzyć system i wrzucić klocek o innym kształcie niż sugeruje otwór, uśmiecha się wtedy przekornie i zerka na mnie, czekając czy coś powiem. A ja tylko się uśmiecham i mówię "sprytnie kochana, a jaki to był kształt"? Mysia wie doskonale który klocek gdzie pasuje, ale czasem lubi iść pod prąd i ja absolutnie tego nie hamuję, niech wie, że niestandardowe podejście też jest w porządku.










Koniec psot!

8 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł na wykombinowanie zabawki "na szybko" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takie są właśnie bardzo potrzebne często ;)

      Usuń
  2. Lubię takie pomysły z serii coś z niczego. Świetny sortet powstał :-) .
    Ps. Powodzonka na egzaminie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, jutro rano przegalopuję przez Piotrków :D Też bardzo lubię zabawki robione z tego, co mam pod ręką i potomka, z tego co widzę, ma podobnie ^_^

      Usuń
  3. Życzę bezbłędnego przejazdu egzaminacyjnego! Spokojnie podejdź do tematu a będzie OK.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybyż to było takie proste... Ale postaram się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł ! Na pewno skorzystamy z pomysłu :).
    Zapraszam do siebie bycmama-style-and-livegabi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się swoimi refleksjami :)